• wakacje
  • kacik-metodyczny
  • 68-ROCZNICA
  • banner-pdm-2020-wrzesien
  • oferta-specjalna
  • studia-podyplomowe

Maria Montessori, KIEDY TWOJE DZIECKO WIE LEPIEJ OD CIEBIE

(Wenn ihr Kind es besser Weiss als Sie) Do rodziców

ptaki

Źródło: Maria Montessori, Spannungsfeld Kind – Gesellschaft – Welt, Red. G. Schulz – Benesch, Herder, Freiburg 1979, s. 12 -14. Tłumaczenie: Jacek Dąbrowski

zaba

Gdyby żaba – matka powiedziała do swojej małej kijanki pływającej w kałuży: ”Wyjdź z wody, pooddychaj świeżym powietrzem, pobaw się na trawie, a wyrośniesz na zdrową żabkę. Wychodź, matka wie lepiej!”, i gdyby kijanka usłuchała, to oczywiście skończyłoby się to dla niej tragicznie. Ilu z nas próbuje wychowywać dzieci w ten sposób? Niepokoimy się, czy aby wyrosną na inteligentnych, użytecznych obywateli z dobrym charakterem i eleganckimi manierami. No i poprawiamy dzieci na każdym kroku mówiąc „tak nie rób”, „rób inaczej” itd. A jeśli dziecko chce wiedzieć, dlaczego mama się wtrąca, jeśli zapyta, w imię czego powinno robić coś inaczej, nie potrafimy tego na ogół wyjaśnić, zasłaniając się pewnikiem: „Mama wie lepiej!” Zachowujemy się dokładnie tak samo, jak głupia mama – żaba. Czy potrafimy to dostrzec?

Młode życie, które usiłujemy modelować, potrzebuje swobody. Źle znosi przymus, ucisk, natrętne poprawianie, ciągłe doszukiwanie się błędów, krytykę jego inteligencji i charakteru. Tak jak z kijanki wyrośnie z czasem żaba, tak i rozwój dziecka wymaga czasu. Już słyszę rodziców mówiących: ”Mamy zostawić nasze dzieci samym sobie, żeby robiły to, co zechcą? Skąd mogą wiedzieć, co dla nich dobre, jeśli brak im doświadczenia? Przecież wyrosną na dzikusów, jeśli nie nauczymy ich manier!”. Odpowiadam: czy dałeś dziecku szansę – choćby jeden jedyny raz – żeby robiło to, co lubi? Czy potrafiłbyś się nie wtrącać? SPRÓBUJ, A BĘDZIESZ ZDUMIONY! Pilnie obserwując zobaczysz, co przyciąga uwagę dziecka. Być może zauważy, jak obracasz klucz w zamku, i będzie chciało zrobić to samo. Albo pomoże ci zamiatać. A może wzniesie budowlę z kamyków na twojej czystej podłodze? Normalnie mówiłeś: „nie rób tak”, ‘”nie rób tego”, „baw się swoimi zabawkami”. Ale dziś daj mu klucz, poszukaj małej miotełki.

dziecko

Pozwól mu budować na podłodze i zauważ, jak bardzo jest tym pochłonięte. Często dziecku nie wystarcza, że zrobi coś raz lub dwa razy. Nawet prostą czynność powtarza wielokrotnie, aż wydaje się, że źródłem satysfakcji staje się samo wewnętrzne pragnienie działania.

Zdziwisz się, jak dziecko wystrzega się zrobienia szkody, kiedy może bez przeszkód zając się czymś, co je interesuje. Jeśli nagle mu przerwiesz, jeśli wyrwiesz je z rytmu pracy, która je pochłonęła, to BURZYSZ KONCENTRACJĘ SWOJEGO DZIECKA. POZBAWIASZ JE SATYSFAKCJI, WYWOŁUJESZ ROZCZROWANIE I POCZUCIE ZMĘCZENIA.

Uczenie się ma wartość wtedy, gdy dziecko uczy się samo.

Czujemy niepokój, kiedy nie poprawiamy małych dzieci. Mówimy, że trzeba je poprawiać dla ich dobra, i szczerze w to wierzymy. Czy nie jest jednak dziwne, jak często to, co nazywamy ich dobrem, jest również dla nas wygodne? Zanurzeni po uszy w dorosłości zapominamy, że dorastanie jest pracą i to taką, którą dziecko musi wykonać samo, zanim stanie się mężczyzną czy kobietą.

Tak to jest. Tylko dziecko może wykonać tę pracę. A nasza pomoc polega na tym, że stajemy przy nim, widzimy, że jest wolne i że rozwija się na swój własny sposób. I odwrotnie: możemy mu tę pracę znacznie utrudnić, upierając się, że „mama wie lepiej” i próbując formować jego rozwój intelektualny i charakterologiczny według naszych standardów. Jedynym rezultatem będzie zniszczenie wewnętrznej dyscypliny dziecka. Próbując zatrzymać uwagę na sprawach, które nie wchodzą jeszcze w obszar zainteresowań dziecka, niszczymy siłę koncentracji jego uwagi.

Ale możemy też zmienić nasze nastawienie wobec dziecka i powiedzieć sobie: DZIECKO WIE LEPIEJ, CO DLA NIEGO DOBRE. Oczywiście będziemy zważać, by nie zrobiło sobie krzywdy, ale zamiast uczyć je naszego podejścia do rzeczywistości, pozwólmy mu żyć jego własnym, niedorosłym życiem, iść własną drogą. Jeśli staniemy się uważnymi obserwatorami, to być może dowiemy się czegoś o drogach dzieciństwa. Wynika stąd również nowy punkt widzenia w kwestii ODPOWIEDZILANOŚCI, tak trudnej dla wielu rodziców. Jeśli spróbujecie poznać DROGĘ DZIECIŃSTWA obserwując własne dzieci zamiast realizować własne pomysły, to czekają was odkrycia, które wprawią was w zdumienie.

WIELKĄ POMOC, JAKĄ MOŻECIE DAĆ SWOIM DZIECIOM, JEST WOLNOŚĆ WYBORU WŁASNEJ DROGI. W tym sensie dzieci wiedzą coś lepiej niż my.